Złudna chwila radości

Czytanie czasopisma zaczynam od przeglądu tytułów artykułów oraz od autorów tychże. Na tej podstawie ustalam hierarchie ważności publikacji, kolejność czytania, czego mogę się spodziewać.
Dla mnie istotnym elementem, jest nie tylko tytuł sugerujący treść, ale i nazwisko autora, jako że niektórych mam na swojej „czarnej liście” – piszą bo piszą – nie są wiarygodni.
W „Pszczelarstwie (2012/10/21) miła niespodziankę sprawił tytuł artykułu autorstwa pani Joanny Troszkiewicz „Śladem interwencji związkowych – razem można więcej zdziałać”. Wreszcie nie „ktoś tam”, ale Sztandarowa postać polskiego pszczelarstwa zauważa, że związkowe działanie razem jest ze wszech miar celowe i skuteczne. Czar pryska po zapoznaniu się z treścią, inaczej rozumię pojęcie razem. Szanowana Autorko, pszczelarze zawodowi i polankowiczowie to niewiele ponad 1% ogółu pszczelarzy! Czemu zżyma się Pani na wolnorynkowe działania jednego z podmiotów obsługujących pszczelarzy, a kilka innych istotnych pomija milczeniem?
Transfer graczy jest obecnie na porządku dziennym, ale w nowym klubie pozycje najważniejsze są już obsadzone. Zaryzykuję – widzę grę na pozycji rzecznika prasowego.