Warto wyjaśnić

Upadła Okręgowa Spółdzielnia Pszczelarska w Poznaniu. W kuluarach spotkań pszczelarskich, mówi się o tym kto imiennie zawinił. Spółdzielni brak – ze sprzedażą produktów jest źle – narzekamy, mówmy też o dobrych stronach działalności. Spółdzielnia nauczyła nas np.: prawidłowego przygotowania do sprzedaży miodu, wosku, itd.
Spółdzielnia poszukiwała tak zwanego sponsora strategicznego, jak już się znalazł – rozgorzała dosłownie wojna. Inwestor rozpoczął „zdobywanie” udziałów, posiadacz nabył za równowartość beczki miodu, a inwestor zaproponował równowartość około 15 beczek. Dziwić się, że posiadacze udziałów ulegli pokusie? I tak i nie, jednak Wojewódzkim Związkom zabrakło wyobraźni. Zbywając udziały zyskały doraźnie fundusze, ale zadziały wybitnie na szkodę pszczelarzy – członków Związku.
Inwestor nie stracił, sprzedał co się dało i działalności nie kontynuował.
Zniknęła dobra, znana marka, nie tylko na rynku krajowym. Kto więc zniszczył Spółdzielnię?