Rumuni do pszczół podeszli z głową

W 1970 roku grupa pszczelarzy poznańskich, prawdopodobnie niezadowolonych z prazy WZP, utworzyła Sekcję Pszczelarską Stowarzyszenia Inżynierów i Technologów Rolnictwa. Członkami sekcji byli pszczelarze z całej Wielkopolski pozostający nadal w strukturach PZP. Na zebrania zapraszani byli przedstawiciele Świata Nauki, również z Puław. W konkretnym przypadku prelegent przedstawiał sytuację w różnych krajach. Mówiąc o Rumunii stwierdził, że do spraw pszczelarstwa „zabrali się z głową”. W kwestii np. uli wysłali delegację do Stanów Zjednoczonych celem zapoznania się z produkcja, typem itp. Po powrocie delegacji stosowne gremium ustaliło obowiązujący typ ula dla kraju, dostosowany sprzęt, np. miodziarki, produkowaną węzę itd. Nie zabroniono produkcji i użytkowania innego typu ula, ale pszczelarze narażali się na trudności z zakupem odpowiedniego oprzyrządowania. Podobnie postąpili w kwestii hodowli matek – delegacja udała się do słynnej hodowli Piany we Włoszech, gdzie w szczegółach zapoznała się z dziedziną. Następnie ustalili reżim obowiązujący hodowców przy wychowie.
Od siebie dodam, że według wcześniej publikowanych danych w Rumunii w latach pięćdziesiątych zadbano zdecydowanie o nasadzenia akacji i lip. Powierzchnia lasów lipowych oraz lasów ze znaczna domieszką lip wynosiła w 1960 roku ponad 63 tys ha. Występujące lipy szerokolistne i drobnolistne, srebrzyste – uważano za najlepsze.
„Pszczelarstwo 1961/6”