Zagospodarowanie materiału nasadzeniowego

Przymierzając się do nasadzeń lip w swoim terenie ustalamy miejsca, więźbę i tym samym ilość potrzebnego materiału – drzewek. Lipy najlepiej rosną na glebie gliniasto-piaszczystej, zasobnej o umiarkowanej wilgotności. Są wrażliwe na zasolenie gleby. S. Mendrala uważał, że mogą rosnąć nawet na kamienistej glebie. Spotkałem się ze zdaniem, iż lipa amerykańska wytrzymuje nawet okresowe zalewanie – podtopienie terenu. Ale mamy co mamy, z racji wymagań środowiskowych lipy – nie zmienimy swojego siedliska. Musimy jednak ustalić więźbę – odległość sadzenia. Dla pszczół najkorzystniej jawią się drzewa rosnące swobodnie. Z uwagi na pełnioną rolę – estetyczną, praktyczną itp. – stosujemy różne odległości. W szpalerach odległości drzew mogą wynosić 1m, 3m lub więcej. W Kórniku ładnie prezentuje się Aleja Generałowej Zamoyskiej, lipy posadzone bardzo gęsto około 1890 roku. W nasadzeniach jednolitych wystarczy odległość około 6m, przy takiej więźbie zwarcie koron ma miejsce po 40 latach.
Okres sadzenia to jesień i wczesna wiosna, ale… ten ciągły brak czasu. Materiał nasadzeniowy warto pozyskać wcześniej, nie tuż przed sadzeniem, mając drzewka niejako „pod ręką” możemy sadzić bez pośpiechu po kilka nawet zimą (szczególnie jak tej 2013/2014).
Specjalną uwagę trzeba zwrócić na problem przesychania korzeni na każdym etapie postępowania – od wykopania w szkółce, transport, składowanie, sadzenie. Jeśli trafią do nas drzewka z przesuszonymi korzeniami, warto wówczas kilka godzin przetrzymać w wodzie. A już koniecznie trzeba mieć przygotowany odpowiedniej wielkości rowek, drzewka przysypać ziemią (zadołować), dobrze podlać i w takiej postaci mogą oczekiwać nawet dłuższy czas na wysadzenie. Nie należy przed sadzeniem rozwozić drzewek „na zapas” kładąc obok planowanych czy już wykopanych dołków, znów kwestia przesuszenia korzeni!
Sadzenie, dołki większe od bryły korzeniowej, jeśli jest możliwość dajemy na spód warstwę kompostu czy torfu. W najgorszym przypadku kopiąc dołek wierzchnią warstwę gleby odkładamy oddzielnie i przysypujemy nią sadzone drzewko w pierwszej kolejności. Glebę po posadzeniu trzeba ubić (udeptać), zachować zagłębienie – talerz – i niezależnie od stopnia wilgotności gleby obficie podlać, przysłowiowy kubeł wody na jedno drzewsko. Przed, lub po posadzeniu drzewek, konieczne jest przycięcie gałązek w koronie. Bezpieczniejsze jest silniejsze przycięcie niż pozostawienie „ładnej korony, bo szkoda”!
Posadzone drzewko wymaga pielęgnacji: chwasty, podlewanie, co najmniej 2 lata.
Uwaga praktyczna, w przypadku słabej kondycji materiału nasadzeniowego, w tym małej ilości drobnych korzeni – warto na okres 1 – 2 lat posadzić niejako „na oku” w więźbie np. 1 x 1 m, łatwiej pielęgnować. Na stałe miejsce wysadzamy po osiągnięciu odpowiednich parametrów. Byle by na ten zabieg wystarczyło nam czasu! Na otwartym terenie wątłe drzewko ulega często zniszczeniu, nie budzi szacunku.