Wydajność miodowa lip

Kwestia wydajności miodowej lip od zawsze wzbudzała emocje, wywoływała dyskusje, powodowała kontrowersje. Stąd, jak żadne inne drzewo, poddawana była badaniom pod kątem wydajności miodowej i tym samym przydatności w pszczelarstwie. W latach trzydziestych minionego wieku prowadzono badania w Niemczech i Związku Radzieckim. W Polsce proceder zaczął się w 1946 – 1947r., zapoczątkował pan Majeranowski. W latach 1954 – 1956 pani Maksymiuk zrealizowała badania wydajności miodowej dla lipy drobnolistnej w Rezerwacie (lipowym) Obrożyska koło Muszyny. Określiła wydajność dla 1 ha lasu na 125 kg, zauważyła jednocześnie statystycznie udowodnioną różnicę wydajności poszczególnych drzew. W tych samych latach pani Podgórska wykonała badania kilku lip na terenie szkółki w Poczekajce. Kolejne badania to podane w „doborach” – Kórnik, Warszawa oraz Puławy 1995 – 1998. Określana wydajność miodowa z jednego drzewa to 1 – 3 kg, najwyższą ustalili IBL-owcy 10 – 11 kg, a w badaniach puławskich – 6kg dla lipy Moltkego.
Dużej porcji wiedzy dostarczyły publikacje kol. Mariana Modelskiego z kontroli wagowej przybytków dziennych w czasie kwitnienia lipy w okresie 40 lat, 1964 – 2004. W ciągu pierwszych 20 lat przybytek wagowy ustawał wraz z zakwitnięciem lipy. Przełom nastąpił w 1987 r., później było trochę lepiej, rekord padł tylko jeden raz w tym długim okresie i wyniósł 8,3 kg, a w sezonie 25 kg/ul.
Kolega wnikliwie obserwował, poszukiwał nowości – rozmnażał, sadził, rozdawał. Zauważył, że podstawą pozyskania miodu lipowe jest jednak nasza poczciwa lipa drobnolistna.
W literaturze zdarza się informacja o wydajności 1000kg z jednego hektara. Według mniemania niektórych pszczelarzy jedna dorodna lipa w korzystnych warunkach dostarcza tyle miodu co dziesięcina gryki. Wierzyć się nie chce a jednak… Sezon 2011 r. zapowiadał się bardzo dobrze kwitną klony, jawory, mniszek, a na akacji ogrom pąków, podobnie na lipach. Krach nastąpił 4 maja – nocne przymrozki do -7, przemarzły wszystkie drzewa włącznie z mocarnym dębem. Rozpacz, po sezonie!
14 czerwca pojawia się niezidentyfikowany wziątek, pszczoły niemal głodują, wygryzają się resztki czerwiu – loty intensywne. Po dwu dniach tygodniowe pogorszenie pogody, a potem… takiej autostrady lotów nigdy wcześniej nie widziałem, spadź w lesie? Nie, kwitną lipy – 20 drzew w wieku około 80 lat – alejka śródpolna na skraju lasu, odległość około 1,5 km. Zbiór miodu w 50 pniowej pasiece zadowalający.
Nie ma podstaw do negowania wyników badań, ale okazuje się, iż o przyrodzie jeszcze wszystkiego nie wiemy i nadal nas zaskakuje. Nie wszystko udaje się zaszufladkować.

Żart pszczelarki Alicji

Alicja przejazdem odwiedza zaprzyjaźnionego pszczelarza wieczorną porą. Zastaje załadowany ule do transportu na lipowy pożytek. Pomocnicy mozolą się jeszcze z załadowaniem dużego pojemnika z niewielką lipką wonną obficie okraszoną pąkami kwiatowymi. Rysio, po co zabierasz to drzewko? Nie widzisz przecież, że jadę po miód lipowy!