Kwestia grubości węzy

Od kilku lat lansowana jest gruba węza. Zwolennicy zachwycają się jej walorami – bardzo szybką budową plastrów nawet w mniej korzystnych warunkach pożytkowych, pełną zabudową ramki do dolnej listewki, niemal odwrotnie zaczerwianie nie w pełni wyciągniętych komórek. Węza ta nie ulega deformacji, np. fałdowaniu. Większość przytoczonych dodatnich cech ma w istocie miejsce, ale nie jest nowością. Badania przeprowadzone w latach pięćdziesiątych wykazały, że pszczoły do budowy plastra zużywają znaczną cześć wosku z grubej węzy i w efekcie budowa jest przyspieszona.

W ciągu co najmniej trzydziestolecia pszczelarzenia używałem węzy relatywnie cienkiej – 1 kg dla ramki wielkopolskiej zawierał 23 – 24 arkusze. Budowa przebiegała sprawnie, węza nie fałdowała się, ale w tamtych latach nie było problemu jakości wosku – każdy krążek czy bryła sprzedawana była co najmniej badana wzrokowo (po rozbiciu) i według zapachu. Z jednego odbudowanego plastra uzyskiwałem około 10 dag wosku, przy wkładzie 4-5 dag. Inaczej – z każdego kg węzy wprowadzonego do ula otrzymywałem ponad 2 kg wosku. Uzyskana nadwyżka pozwalała na pokrycie kosztów węzy, kosztu przerobu suszu oraz dawała nadwyżkę.

Za sprzedany kg wosku mogłem nabyć 0,7 – 0,8 kg węzy. Obecnie za 2,5 kg wosku nabywam 1 kg węzy, zamiast 24 otrzymuję 16 arkuszy. Powstaje pytanie: dla kogo propagowanie grubej węzy jest opłacalne?