Co nieco o wosku

W przeszłości wosk był cennym pszczelim produktem, jego pozyskiwanie było dla pszczelarza opłacalne. Funkcjonował ustalony równoważnik wartościowy – 1 kg wosku równał się 3,5 kg miodu. Możliwości produkcyjne rodziny pszczelej określone są na 7,5 kg rocznie. W przeprowadzonych próbach na kilku rodzinach uzyskałem powyżej 5 kg. przy znacznym nakładzie pracy. Wraz z obniżeniem ceny wosku jego pozyskiwanie, poza konieczną wymianą plastrów i z odsklepiania stało się nieopłacalne. Aktualnie niewielkie ilości wosku po godziwej cenie może pszczelarz sprzedać na potrzeby woskowania boazerii, a nawet podłóg w nowych domach jednorodzinnych, których właściciele preferują materiały ekologiczne.
Warto pomyśleć o produkcji wosku po głównym pożytku rozpracowane przez prof. L. Webera i opublikowane w 1956 roku. Metoda była niezgodna z wiedzą podręcznikową. Przy tej okazji ujawnił się antagonizm trwający od dawna miedzy ówcześnie czołowymi naukowcami w dziedzinie pszczelarstwa – prof. Weberem, a prof. Demianowiczem. Co by nie powiedzieć metoda jest nadal przydatna przy zmianie np. typu ula, powstałego przemysłu produkcji odkładów, a więc pozyskania ładnych plastrów. Pan Prezydent nie miałby wówczas podstawy do wytykania, że plastry w odkładach pamiętają dziewiętnasty wiek.
Obróbka wosku wymaga urządzeń i naczyń z materiału kwasoodpornego, emaliowanych lub aluminiowych. Nie znam uzasadnienia wyeliminowania aluminium w poważnym artykule o wosku. Należy podkreślić, że woda używana do klarowaniu wosku winna być miękka.
Usuwanie zanieczyszczeń z dolnej części bryły ułatwia tak zwana opalarka lub suszarka użyta do nagrzewania.