Miesięczne archiwum: Marzec 2015

Moje wytapianie wosku

W pierwszych latach pszczelarzenia do wytapiania wosku służył emaliowany garnek, woreczek lniany i prymitywna prasa drewniana (wykorzystana praska introligatorska). Następnie kilkanaście lat używałem parownika do ziemniaków odpowiednio przerobionego. Pozostałe zboiny sprzedawałem do Zakładu Produkcyjnego OSP Poznań w Miłosławiu.
W 1971 r. Zakład odmówił przyjęcia większej partii zboin z powodu pleśni. W tymże roku otrzymałem topiarkę typu Tomer, wykonaną z wykorzystaniem garnka aluminiowego produkcji p. Tomaszewskiego.
Dużym nakładem pracy przetopiłem ponad 200 kg spleśniałych zboin uzyskując około Czytaj dalej

Węza na podłożu siatki akumulatorowej

Na początku lat 70-tych drogą pośrednią otrzymałem do przetestowania kilkanaście arkuszy węzy wykonanej na podłożu siatki akumulatorowej. Według zamysłu tego typu węza miała ułatwić pracę przy wprawianiu w ramkę, przy wytopie wosku z plastrów, długotrwałe użytkowanie.

Pszczoły nie zaakceptowały pomysłu – zgryzały zaczątki komórek, odciągały tylko fragment plastra lub budowały „własny” jednostronnie związany z płytką.

Nie miałem kontaktu z pomysłodawcą przedsięwzięcia, jak i nie spotkałem się w późniejszym czasie z informacją o praktycznym wykorzystaniu.

Tu nie Wołyń!

W 1957 r. otrzymałem od p. Dobrosława Radomskiego małą próbkę węzy z wytłoczonymi zaczątkami ścianek o wysokości około 2~3 mm. Uznałem wówczas, że tego typu węza będzie dla pszczół korzystna. Napisałem czym prędzej zamówienie na kilka kilogramów, jako że były w tym czasie kłopoty z nabyciem węzy. Odpowiedź otrzymałem szybko, sygnowaną imieniem seniora – Edward. Pan Radomski wykona węzę wyłącznie Czytaj dalej